Wywiad z Kornelem Łopuchem

Wywiad z.. 

W dzisiejszym wydaniu „Wywiad z” na pytania odpowiada miłośnik zrzutów, chłopak, który na pytania zarówno do olimpiady, jak i do wywiadu odpowiadał bez najmniejszego problemu …. Kornel Łopuch.

Dlaczego wybrałeś Technikum Leśne w Miliczu?

Kornel: Zamiłowanie do lasu miałem od dzieciństwa, bardzo mnie to interesowało. Gdy pierwszy raz nadarzyła się okazja, to nie wykorzystałem jej, poszedłem do liceum na profil biologiczno-chemiczny. Bałem się wyjazdu z miejsca rodzinnego. Jednak, po roku nadeszła druga okazja, którą zaproponował mi miejscowy podleśniczy. Namawiał mnie mocno do tego, żebym spróbował w Technikum Leśnym w Miliczu. Więc, skoro przytrafiła mi się taka okazja, to może warto ją wykorzystać. Więc jestem. Chciałem spróbować czegoś nowego, gdzieś wyrwać się w końcu z rodzinnego miejsca.

Co planujesz zrobić po skończeniu szkoły?
Kornel: Planuję iść na studia, raczej na dzienne, ale ostateczna decyzja jeszcze nie zapadła. Taka sama sytuacja jest w kwestii uczelni, myślę nad SGGW w Warszawie lub Uniwersytetem Przyrodniczym w Poznaniu. Chciałbym pracować w nadleśnictwie, na którego terenie mieszkam. Bardziej chciałbym pracować w terenie jako leśniczy niż w biurze, ponieważ lubię pracę na świeżym powietrzu, zawsze można znaleźć jakiegoś zrzuta (śmiech). Planuję zostać myśliwym. W kwietniu po skończeniu szkoły chciałbym zacząć kurs.

Niedługo matura, z jakiego przedmiot czujesz się najlepiej przygotowany?
Kornel: Najlepiej czułem się z przedmiotami zawodowymi (śmiech), a z przedmiotów maturalnych myślę, że jest to język polski. Zawsze mnie interesowała literatura, lubię pisać rozprawki i różnego rodzaju wypracowania. Czuję się swobodnie, gdy mogę się wypowiedzieć. Natomiast czytanie lektur nie jest moim zamiłowaniem. Moją ulubioną jest „Nad Niemnem” autorstwa Elizy Orzeszkowej, pokazuję ona życie na wsi, które jest mi bardzo bliskie.

Dwa miesiące temu odbył się Bal Studniówkowy, jak się bawiłeś? Jakie są twoje odczucia?
Kornel: Myślę, że był to bal, którego nie zapomnę do końca życia. Była świetna atmosfera, muzyka. Najbardziej w pamięć zapadnie mi polonez, ponieważ był bardzo nietypowy, bardzo fajnie to wyszło. Studniówka to noc, której nie zapomnę do końca życia, z jednej strony to czas beztroski i zabawy, ale z drugiej to tylko 100 dni do matury.

Jakie wydarzenie podczas nauki w tej szkole zostanie z tobą najdłużej?
Kornel: Praktyki, które odbyliśmy w II i III klasie, ponieważ wtedy co chwilę się coś śmiesznego się działo. Kurs pilarza zapamiętam z długich wędrówek po traktor, który był trzy działki zrębowe dalej. To mój kolega Krzysztof Pieńkos zawiesił to drzewo (śmiech).

Jaki jesteś poza szkołą?
Kornel: Interesuję się rolnictwem. Zarazili mnie tym dziadkowie, którzy mają gospodarstwa. Po części także rodzice. Wychowałem się, można powiedzieć pośród krów. Żyję tym wszystkim. Bardzo chciałbym to kontynuować. Być leśnikiem i rolnikiem w jednym. Zbudować dom, posadzić las, postawić stodołę (śmiech).

Jaka jest twoja ulubiona pora roku?
Kornel: Moja ulubiona pora roku to wiosna. Lubię, kiedy przyroda budzi się do życia. Jest to dla mnie wyjątkowy okres, ponieważ to pora zbierania zrzutów. Wtedy wszystkie rzeczy schodzą na dalszy plan. Szukam od rana do wieczora. Kilka razy zdarzyło się, że dzwoniła do mnie mama i pytała, gdzie jestem, bo jest już ciemno (śmiech). Jednego dnie znalazłem cztery świeże, to mój rekord. Zbieram zrzuty 10 lat, także moja kolekcja jest całkiem pokaźna. Te najładniejsze okazy trzymam w wyznaczonym miejscu i tylko ja mogę je dotykać. Ja je czyszczę (śmiech). Każdy znaleziony cieszy. Najbardziej boli, kiedy ktoś, kto się tym w ogóle nie interesuje znajdzie najlepszego zrzuta na moim terenie. Miałem taką sytuację, że Pani, która wyszła na spacer z psem, znalazła na moich oczach bardzo ładnego, a ja trzymałem drugiego do pary. I później musiałem chodzić za nią pół roku, żeby mi go sprzedała. Zawsze nagrywam na kamerę, monitoruję jelenie po trasach, gdzie chodzą. Co roku zwiększam obszar swoich poszukiwań. Nie wszyscy nie są w stanie to zrozumieć moją pasję. Czasem nawet obsesję (śmiech).

Czy masz jeszcze jakieś specjalne zdolności, oprócz tego, że wyczuwasz zrzuty na kilometr?
Kornel: Próbuję wabić jelenie, muszę powiedzieć, że idzie mi coraz lepiej. Wabię muszlą trytona. Udało mi się kupić, zanim wydano zakaz. Jednak nigdy nie myślałem o konkursach, ponieważ nikt nigdy nie ocenił mojego ryku. Chodzę także na rykowisko, obserwuję i robię zdjęcia. Moje ulubione miejsce to cała góra Jagodna. Gdzie byki ryczą od rana do wieczora. Jeżdżę też konno, na oklep (śmiech).

Zająłeś 5 miejsce na OWiUR, czy mógłbyś coś więcej opowiedzieć?
Kornel: Jest to ogromne doświadczenie, wiedza tam zdobyta, zarówno podczas konkursu, jak i przy przygotowaniach zostanie mi na lata i na pewno będę z niej korzystał. Serdecznie polecam to młodszym kolegą, ponieważ oprócz ciekawych nagród zdobywam dużo wiadomości nad programowych, a ponieważ do olimpiady przygotowują Pani mgr Anna Szymkiewicz-Wronek, Pan mgr Ernest Wronek, Pani mgr Salomea Bienkiewicz, Pan mgr Piotr to wiedza z łatwością wchodzi do głowy. Jest to mnóstwo godzin nauki, każde 4 dni na 5 które tu byliśmy spędzaliśmy na kółkach, ale moim zdaniem warto. Zapisałem się tym na kartach historii szkoły, więc można powiedzieć „Nie wszystek umrę “.

Dziękuję za wywiad. Życzę zdania matury i wielu sukcesów. 

Rozmawiała

Wiktoria Gordziejewska