DLACZEGO WAŻNY?

1. ponieważ  OSTATNI

2. ponieważ przeprowadzany W CZASIE PANDEMII i dotyczy ważnych spraw

3. ponieważ moim rozmówcą jest WIKTORIA GORDZIEJEWSKA:


WZOROWA UCZENNICA, ŁUCZNICZKA, AKTYWNA CZŁONKINI KOŁA ARS, TEGOROCZNA MATURZYSTKA I DZIENNIKARKA SZKOLNA, KTÓRA KILKUKROTNIE SAMA PRZEPROWADZAŁA TAKIE WYWIADY

Wiktoria, w tym roku nieoczekiwana pandemia koronawirusa dotknęła nas wszystkich, ale w sekcji edukacji najbardziej zaniepokojeni są tegoroczni maturzyści. Jakie emocje towarzyszą przygotowywaniu się do egzaminu dojrzałości?

Staram się poświęcać czas na przygotowania do egzaminu dojrzałości. Jednak kiedy jestem w domu, to mam milion innych rzeczy do zrobienia, zamiast uczenia się (śmiech). Powtarzam sobie materiał z notatek, które zbierałam przez wszystkie lata edukacji. Matura w tym roku nie będzie taka sama jak w poprzednich latach, co mnie trochę przeraża. Mamy więcej czasu na naukę, jednak nikt nas nie pilnuje i nie sprawdza. Wyniki matury będą odzwierciedleniem czasu, który poświęciliśmy na przygotowania. 

 Jak wygląda zdalne nauczanie w TL?

Nauczyciele starają się ze wszystkich sił, aby być dla ucznia. Organizują dla nas e-lekcje na przykład na Zoomie lub transmisję na żywo na Facebook’u w grupach, które utworzyli uczniowie. Na e-dziennik dostajemy zadania do wykonania, które są później sprawdzane i oceniane. Internet jest w tym momencie niezbędny i niezastąpiony. Ja niestety w domu mam problemy z WI-FI i zasięgiem, ale to nie problem. Poranne zajęcia z biologii spędzam nad stawem z kubkiem kawy, słuchając Pani Ewy i obserwując naturę (śmiech).

Na jaką pomoc nauczycieli możecie liczyć w tym okresie?

Nauczyciele są z nami w stałym kontakcie przez e-dziennik, czy aplikacje. Nasza szkoła zapewnia pomoc pedagoga i psychologa. Jeśli nie mamy zaliczonego jakiegoś sprawdzianu lub kartkówki, możemy się z nimi umówić i go poprawić. Poświęcają nam codziennie dużo czasu, chociażby na zajęcia, czy sprawdzanie naszych matur i innych prac. Starają się być dla nas, kiedy ich potrzebujemy. 

W środę 11 marca premier Polski Mateusz Morawiecki poinformował, że szkoły, przedszkola i uczelnie na terenie całej Polski będą zamknięte. Co wtedy czułaś?

Bałam się, że zostaną także przełożone matury oraz Olimpiada Młodych Leśników organizowana przez Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu, do której się przygotowywałam. Tak się stało, ale jestem świadoma,  że to dla naszego bezpieczeństwa. Z drugiej strony trochę się ucieszyłam, bo wizja spędzenia dwóch tygodni w domu była bardzo kusząca. Jednak kiedy po świętach nie wróciliśmy do szkoły, zrobiło mi się naprawdę przykro. Uświadomiłam sobie, że ostatni tydzień w 4 klasie to najlepszy okres w ciągu tych czterech lat, a mój spędzę w domu. Jednak czego się nie robi dla bezpieczeństwa swojego i swojej rodziny.

Jak utrzymujesz kontakt z przyjaciółmi z TL? Przecież mieszkańcy Internatu są jak rodzina? Na pewno brakuje Wam normalnych spotkań?


Jest nam ciężko, ponieważ ostanie dni w Technikum, spędza się właśnie z przyjaciółmi. Naprawdę ogromnie mi ich brakuje. Rozmawiamy ze sobą telefonicznie lub przez te wszystkie komunikatory, które już wcześniej wymieniłam. Wszyscy czekamy, aż sytuacja wróci do normy i na pewno jeszcze nie raz się spotkamy (mam nadzieję). Razem z moją przyjaciółką Emilią Kisielą piszemy do siebie listy. Nie robimy tego od początku pandemii, ale taką formę utrzymywania znajomości wykorzystujemy już od dwóch lat i liczę na to, że dalej będzie trwać (śmiech).


Dziękuję, że nam przybliżyłaś aktualną sytuację uczniów. To teraz seria pytań “tradycyjnych”: Dlaczego wybrałaś Technikum Leśne w Miliczu?


W trzeciej klasie gimnazjum kompletnie nie wiedziałam, co ze sobą zrobić. Nie wiedziałam, czy znajdę jakąś szkołę, w której będę czuła się naprawdę dobrze. Mogłam wybrać licea i technika blisko mojego domu. Wybór był naprawdę duży. Jednak mój chłopak Mateusz, który chodził tu do szkoły, namówił mnie na TL w Miliczu. Twierdził, że jeśli nie będzie mi się podobało, to zawsze, mogę się przenieść. W sumie to już po pierwszym miesiącu wiedziałam, że to jest szkoła dla mnie, a kolejne tylko mnie w tym utwierdzały.

Jak z perspektywy czasu oceniasz swój wybór?
Jestem bardzo szczęśliwa, że Mateusz mnie namówił. Nie wyobrażam sobie siebie w innym miejscu. Do szkoły chodziłam z ogromną przyjemnością, nawet na te najtrudniejsze sprawdziany. Zdobyłam tutaj ogromne zasoby wiedzy. Bardzo chętnie spędziłabym tutaj więcej czasu, nie tylko ze względu na szkołę, ale także na ludzi, którzy tworzą tutaj niesamowitą atmosferę. Internat był dla mnie jak drugi dom, nie tylko dlatego, że się w nim wysypiałam i jadłam, ale dlatego, że miałam tu wszystkich, którzy zastępowali mi rodzinę i z czasem stali się moją drugą rodzinę. Mam nadzieję, że ludzie, których tu poznałam, zostaną ze mną na lata.


Czy zachęciłabyś innych, żeby wybrali naukę w TL?
Oczywiście, że tak! Już nawet próbuję przekonać moją czteroletnią siostrzenicę (śmiech). Te szkoła to miejsce dla ludzi z pasją lub takich, którzy jej dopiero szukają. Tworzy ją doświadczona i niezastąpiona kadra pedagogiczna, troskliwi wychowawcy w internacie. To osoby, które w ciągu tych czterech lat nauki wyciągają do nas pomocną dłoń. Ci ludzie są fundamentem tej szkoły. Każdy, kto tu przychodzi, może rozwijać swoje pasje sportowe, muzyczne i artystyczne. To jest szkoła otwarta na ludzi. Serdecznie polecam!

Miło słyszeć:) Wiktoria,  jaka jesteś prywatnie?
Wiem, że jeszcze nikt nie miał takiej możliwości, ale ja sobie na to pozwolę. Chciałabym wykorzystać koło ratunkowe (śmiech). Na to pytanie poproszę o odpowiedź moją przyjaciółkę Emilię Kisielę:
Emila:  Prywatnie Wiktoria Gordziejewska (zwana Wicią) jest osobą tak samo miłą i przyjazną jak się wydaje, nie znając jej. Można na niej polegać. Posiada także umiejętności stand-up’owe. Co to oznacza? Potrafi w naprawdę zabawny sposób opowiadać przeróżne anegdoty i historię, co sprawia, że można jej bardzo długo słuchać i przy tym dobrze się bawić. Jest to bardzo mądra osoba i czasami jest to wręcz wkurzające, bo prawie zawsze ma rację i człowiek się przy niej głupio czuje. Ogólnie polecam mocno, użytkowniczka  Emilia Kisiela.

Hihi. Przy okazji gorąco pozdrawiamy Emilię:) Co lubisz robić w wolnym czasie? Kiedyś Mateusz Bączyk (nasz absolwent) w wywiadzie powiedział: Gdy jadę na weekend do domu do Leśniczówki, to razem z dziewczyną lubimy zajmować się zwierzętami. Nadal się tak sprawy mają?:)


Uwielbiam spędzać ten czas z rodziną, ponieważ nie widzę się z nimi cały tydzień, chcę nadrobić ten czas w weekend. Spędzam także dużo czasu z Mateuszem i jego rodziną, bo też są mi bardzo bliscy. Razem z Mateuszem realizujemy wspólne pasje, takie jak pomoc zwierzętom poszkodowanym przez los, czy przez nieświadomych ludzi.  Prowadzimy też naszą małą wspólną pasiekę. Jestem jedną z tych osób, których pszczoły nie żądlą, dlatego bardzo lubię chodzić i kontrolować, czy nasze pszczoły mają się dobrze.


Tak trzymać! Może dla podsumowania naszej rozmowy podasz garść wspomnień ze Studniówki?


Studniówka była i będzie niezapomnianym wieczorem. Bawiłam się naprawdę świetnie. Wszystko było idealne. Uczniowie i nauczyciele ubrani w piękne wieczorowe stroje, bardzo ładna sala, smaczne jedzenie, dobra muzyka i piękny polonez przygotowany przez Jana Cybulskiego oraz jego siostrę. Na pewno zostanie mi w pamięci, ponieważ także go tańczyłam.  Nie zapomnę też długich godzin przygotowań tego układu. Było przy tym dużo śmiechu. I gdy już było po studniówce, wszystkim brakowało tych prób. Przetańczyliśmy z Mateuszem całą studniówkę, co jest ogromnym sukcesem, bo nawet na weselach nie tańczymy tak dużo (śmiech). Kiedy dowiedziałam się, że matura jest przełożona, pomyślałam sobie, że trzeba jeszcze raz zrobić taką studniówkę!

I to jest myśl!!! A jakie masz inne plany na przyszłość? Już po maturze?


Chciałabym iść na zaoczne studia leśne na Uniwersytecie Przyrodniczym w Poznaniu. I jednocześnie chciałabym zacząć staż. Jednak z powodu koronawirusa nie wiem, jak będzie wyglądała sytuacja jesienią tego roku. Obecnie pracuję w punkcie alarmowo dyspozycyjnym i myślę, że tematyka przeciwdziałania pożarom lasów jest moim ulubionym aspektem pracy w Lasach Państwowych. Czasem myślę także nad studiami pedagogicznymi, aby zostać nauczycielem i móc spędzić jeszcze więcej czasu w murach Technikum Leśnego w Miliczu:)

Wiktoria, serdeczne dziękuję Ci za rozmowę, ale także za Twoją wzorową postawę ucznia i za wieloletnią współpracę przy przeprowadzaniu takich wywiadów. To BYŁA dla mnie niekłamana PRZYJEMNOŚĆ…

mgr Agnieszka Herbuś