Wywiad Maciek Gawlas

Maciej Gawlas uczeń klasy 4b – tegoroczny maturzysta, poeta, pisarz,  indywidualista, artysta, skromny chłopak, który wybrał zawód leśnika, aby uczcić pamięć o ojcu.

Maciej, czy mógłbyś nazwać siebie artystą?

Myślę, że tak, ponieważ wiążę przyszłość z pasją pisania.

A kiedy zaczęła się Twoja literacka przygoda?

W sumie już w drugiej klasie szkoły podstawowej przekonałem się, że lekko przychodzi mi pisanie tekstów rymowanych. Mieliśmy napisać opowiadanie, a ja zrealizowałem temat, pisząc wierszem. Pani nie chciała mi uwierzyć, że jako 9-latek mogłem stworzyć taki utwór i dopiero, gdy zapytała mamę, to okazało się, że naprawdę zrobiłem to sam. Wtedy przekonałem się po raz pierwszy, że pisanie przychodzi mi lekko. Gdy coś piszę, to się całkowicie wyłączam. Przenoszę się w inny świat. Nie myślę o tym, co dzieje się teraz, ale buduję swój własny świat od nowa w swoich tekstach. Czasami dopiero, gdy czytam tekst po napisaniu go, to sam sobie się dziwię, że coś takiego stworzyłem..

Nazwałbyś to natchnieniem?

Chyba tak można to nazwać. Prawdą jest, że najgorzej jest zacząć, ale potem już po prostu piszę.

Lubisz tematy narzucone z góry?

Nie. Wolę tworzyć to, na co akurat mam ochotę, ale ponieważ szykuję się właśnie do kilku większych konkursów ogólnopolskich, to czasami muszę napisać coś na narzucony z góry temat.

Jaki konkurs teraz przed Tobą?

XII Ogólnopolski Otwarty Konkurs Jednego Wiersza, który organizuje Kutnowski Dom Kultury.

A skąd zdobywasz informacje o tym, jaki poetycki konkurs aktualnie się odbędzie?

Szukam informacji w Internecie. Czasami mówią mi znajomi, że o czymś słyszeli.

Robisz to dla nagród?

Nie. Startuję w konkursach ogólnopolskich, bo kiedyś pisałem tylko do szuflady. Myślę, że czas już z tym wyjść na zewnątrz. Zobaczyć, jak oceniają mnie inni. Jak wypadnę na tle innych poetów. Chcę, aby inni rzetelnie ocenili, czy to jest dobre.

 

Zdobyłeś już jakieś nagrody?

Nie, bo nie startowałem dotychczas w żadnych konkursach. Jedynie w szkolnym konkursie organizowanym przez panią Krystynę Mielnik “Moje ulubione drzewo”. W pierwszej i drugiej klasie zdobyłem pierwsze miejsce i ostatnio nie brałem udziału, by dać szansę innym.

Dlaczego akurat teraz chcesz zaprezentować swoją twórczość?

Z jednej strony dlatego, że zaczynam za chwilę dorosłe życie. Trzeba zacząć inny etap w swoim życiu, spróbować różnych nowych rzeczy, żeby sprawdzić, czy jest się w czymś dobrym. Chcę zobaczyć, co się uda w przyszłości, czym warto się zająć.

Czyli chciałbyś być pisarzem?

Tak. Piszę długie i krótkie formy wypowiedzi. Nie tylko wiersze. Aktualnie pracuję nad książką. Piszę już około roku, ale nie zawsze jest wena, dlatego trudno mi powiedzieć, kiedy skończę.

A jaka jest tematyka twojej powieści?

To powieść fantasy, bo jak mówiłem wcześniej lubię tworzyć swój własny świat.

A jacy pisarze są dla Ciebie inspiracją?

Prawdą jest, że czytałem różne powieści z gatunku fantasy, na przykład “Władcę Pierścieni” Tolkiena, ale moja powieść jest zupełnie inna, bo tworzę własny, wyimaginowany świat, własną historię, własną rasę. Pisanie książki zajmuje mi dużo czasu, ponieważ sporo czasu zabiera też szukanie informacji, żeby to, co napiszę było rzetelne i wiarygodne.

Czy ktoś już czytał Twoją powieść?

Nie. Kilka osób chciało, ale odmówiłem, ponieważ dopóki sam nie będę pewien, że ten ostateczny kształt jest taki, jakbym chciał, to na razie tekst znam tylko ja.

A potem uderzysz z nią do wydawcy?

Tak planuję:)

Ale pisanie książki to może być odległy czas. Jesteś tegorocznym maturzystą. Co będziesz robił po skończeniu szkoły?

Na pewno chciałbym odbyć staż w nadleśnictwie, w miejscu z którego pochodzę. Zacząć studia zaoczne i cały czas tworzyć.

Skoro mowa o zawodzie, dlaczego wybrałeś Technikum Leśne w Miliczu i zawód leśnika?

Można powiedzieć, że jest to tradycja rodzinna. Mój tata był leśniczym 20 lat i nagle 6 lat temu tragicznie zmarł. Tata zabierał mnie do lasu już od dziecka. Pokazywał, uczył. Chciałem poznać jego życie od tej strony, jak on do tej wiedzy dochodził. Chciałem dzięki temu lepiej poznać własnego tatę… Nie miałem okazji go o zapytać, jak wyglądała nauka za jego młodości.. dlatego wybrałem Technikum Leśne. Mogę lepiej zrozumieć tatę, choć go tu  nie ma.. Mogę w ten sposób uczcić pamięć o  nim…

Czy tato kończył Technikum Leśne w Miliczu?

Nie, ale wielu znajomych taty polecało mi właśnie Milicz. Nawet wielu pracowników na wyższych szczeblach w nadleśnictwie w moich rodzinnych stronach polecało mi Technikum Leśne w Miliczu, którego sami są absolwentami.

Jak oceniasz swój wybór z perspektywy czasu?

Uważam, że to był bardzo dobry wybór, bo poznałem wielu wspaniałych ludzi, nauczyłem się mnóstwa rzeczy. Poznałem życie leśnika od podszewki. Tak jak wcześniej wspomniałem, chciałem zrobić to dla taty. On zawsze chciał, żeby któryś z jego synów poszedł w jego ślady. Dzięki temu mogłem spełnić jego marzenie, by jego syn został leśnikiem. Praca leśnika mnie zafascynowała i chciałbym to rozbudowywać.

A kogo z kadry szkolnej będziesz wspominać z największym sentymentem?

Z pewnością moją wychowawczynię, panią Ewę Chyłę, która przez 3 lata opiekowała się naszą klasą. Będę wspominał wszystkie wycieczki i różne imprezy, które razem z wychowawczynią i moją klasą przeżyłem. A w internacie na pewno będę miło wspominał pana Patryka Kowaluka, który jest moim wychowawcą. Chciałbym też podziękować panu Wiesławowi Cerazemu, bo zawsze można na niego liczyć.

A na zakończenie pytanie osobiste. Co byś zrobił gdyby jutra nie było?

Z pewnością oświadczył bym się mojej dziewczynie…

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała

Agnieszka Herbuś