Wywiad z Albertem Brzózką

Wywiad z …

To pierwsza odsłona serii wywiadów z ciekawymi osobowościami uczniów Technikum Leśnego w Miliczu. Zaczynamy od klasy 4 a.

 

Dziś wywiad z Albertem Brzózką:

– Stypendystą Prezesa Rady Ministrów i zdolny Ślązak,

– zwycięzcą ogólnopolskiej Olimpiady Wiedzy i Umiejętności Rolniczych w bloku leśnictwo,

– zwycięzcą II Konkursu Wiedzy Leśnej o Puchar Dziekana Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie.

 

Kim Albert chciał zostać w dzieciństwie: leśnikiem, górnikiem, a może rycerzem? Co o uczniu, który jest olimpijczykiem myślą jego koledzy? Co pomogło uczyć mu się do ważnych konkursów? Jaki jest prywatnie? Czym chce się zajmować w przyszłości?

Dlaczego wybrałeś Technikum Leśne w Miliczu?

Słyszałem o tej szkole, a dość dobrze szło mi z przedmiotów przyrodniczych, więc złożyłem podanie.

Ale ponoć nie tylko do TL w Miliczu?

To prawda. Złożyłem też podanie do Technikum Górnictwa w Lubinie..

 

O..? Duża rozbieżność? Dlaczego akurat górnictwo?

Tylko dlatego, że tam miałem blisko do szkoły.

To dlaczego wybór padł jednak na Milicz?
Składając podanie, byłem w Miliczu pierwszy raz. Spodobał mi się budynek, ale też życzliwość pani w sekretariacie i pomyślałem, że chcę sie tu uczyć. Chciałem też mieć taką pracę, w której nie ma monotonii, bo monotonia mnie nudzi, a praca w lesie to codziennie nowe zadania i wyzwania.

W Gimnazjum i w pierwszej klasie Technikum „orłem” nie byłeś. Na pierwsze półrocze miałeś średnią ocen 3,6, a na koniec III klasy 5.14. Co miało na to wpływ?
Gdy zamieszkałem w internecie, to w pierwszej klasie na początku wszyscy się uczyli i gdy już miałem coraz lepsze oceny, to szkoda mi było tego zaprzepaścić, więc kontynuowałem naukę.  A żeby nie siedzieć popołudniu w internacie, gdy mamy obowiązek nauki własnej, to chodziłem na różne kółka i tak trafiłem na szkolne eliminacje do olimpiady OWiUR.

I ją wygrałeś.. Zająłeś pierwsze miejsce na eliminacjach centralnych i pobiłeś rekord punktacji na Olimpiadzie. Gratulacje. Jakie dostałeś nagrody?
Indeks na studia leśne i prawo wyboru uczelni, na której chcę studiować. Poza tym zwolnienie z części pisemnej egzaminu zawodowego no i nagrody rzeczowe: tablet, kamerę, książki. Kamerę oddałem dziewczynie, ale z reszty robię użytek.

 

Był też II Konkurs Wiedzy Leśnej o Puchar Dziekana Wydziału Leśnego Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Zająłeś bezapelacyjnie pierwsze miejsce. Jakie tam dostałeś nagrody?

Cenną lornetkę, książkę i gadżety, ale tak ogólnie nagrodą była satysfakcja.

A jakie inne konkursy teraz przed Tobą?
Na pewno konkurs Młodych Leśników w Poznaniu.

Czyli nie startujesz kolejny raz w olimpiadzie OWiUR?

Nie, bo w zasadzie gdy dostałam główną nagrodę, to nie chciałbym zabierać możliwości wygranej moim kolegom.

A kogo upatrujesz jako swojego następcę?

To trudne pytanie. Myślę, że wszyscy mają duże szanse. Wiem, że w tamtym roku dobrze wypadł mój kolega Radek Banik. Myślę że jak się przyłoży do nauki, to ma duże szanse na zwycięstwo.

Zatem życzę powodzenia wszystkim Twoim kolegom. Powiedz, jakie uczucia towarzyszyły Ci podczas konkursu.  To był duży stres?
Na pewno się stresowałam, ale stres działał mobilizująco. Sama świadomość, że jestem już w pierwszej dziesiątce najlepszych na olimpiadzie była już dla mnie sukcesem. Nie zakładałem, że muszę zająć pierwsze miejsce.

Co doradziłbyś Twoim kolegom, którzy będą startować w podobnych konkursach? Takie samo podejście?

Myślę, że każdy jest inny i co innego go motywuje. Mi akurat to pomogło. Można spróbować.

 A jakie teraz Przed Tobą wyzwania? Na czym teraz się skupiasz?

Chciałbym dobrze zakończyć półrocze, skupić na przedmiotach zawodowych, a potem już uczyć się do matury.

Twoi koledzy z klasy zapytani o Ciebie mówią, że jesteś dobry kumpel, pomagasz w nauce i że jesteś skromny chłopak. Mówią, że nic się nie zmieniło w waszych relacjach. Jak się do tego ustosunkujesz?

Na pewno jest mi miło. To ich zdanie i nie mnie oceniać.

Myślę, że to jest właśnie dowód Twojej skromności. A jaki Albert jest prywatnie? Jak odpoczywasz? Co lubisz robić w wolnym czasie?

Interesuję się łucznictwem. Zawsze tak było. W sumie od dzieciaka lubiłem zabawy z innymi dziećmi. Robiliśmy łuki z leszczyny, budowaliśmy domki na drzewach, bawiliśmy się w rycerzy:) Jak byłem w pierwszej klasie technikum, kupiłem swój pierwszy łuk.
Jeździmy teraz z internatu na strzelnicę do Miłosławic, ale bardzo się cieszę, że pani dyrektor Żarczyńska zainicjowała powstanie u nas w szkole sekcji łuczniczej i będziemy mieli strzelnicę na terenie szkoły.

 

A jak zrodził się taki pomysł?

Jakiś czas temu przyjechali z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu na prelekcję. Zainteresowali tematem wiele osób i pani dyrektor poparła pomysł zorganizowania własnej strzelnicy.

Czy łucznictwo to twoja jedyna pasja?

W sumie to nie. Chcę w przyszłości być myśliwym, a precyzując sokolnikiem. Teraz uczestniczę w nagonkach i polowaniach. Chciałbym sobie w przyszłości kupić własnego jastrzębia do polowań. Prywatnie, gdy jadę na weekend do domu, to lubię wieczorem z tatą obejrzeć dobry film, ale ogólnie raczej odpoczywam aktywnie.

Podsumowując naszą rozmowę i 4 lata nauki w tej szkole. Jak oceniasz swój wybór sprzed kilku lat? Wybrałbyś jeszcze raz Milicz?

Z całą pewnością tak. Z powodu atmosfery jaka panuje w szkole i wysokiego poziomu nauczania i dlatego, że praca w lesie będzie dla mnie ciekawa, jeśli będę pracował w terenie.

 

Czy po studiach chciałbyś wrócić do Milicza?

Życie pokaże jak potoczą się moje losy, ale nie wykluczam, że tu wrócę. I wtedy zrobię to z przyjemnością.

Życzę Ci zatem sukcesów w życiu zawodowym i osobistym.

Rozmawiała Agnieszka Herbuś